O najważniejszych sprawach najtrudniej opowiedzieć.
Upadałam i wstałam. Dzisiaj również było dużo za dużo. Jest jeden plus. Pierwszy raz od dawna ćwiczyłam! Przez 40 minut kazałam memu ciału pracować. Jestem z siebie dumna. Dzisiaj coś we mnie pękło. Nie może być już tak. Nigdy więcej. Muszę schudnąć. Chce poczuć się dobrze w swoim ciele. Chce patrząc w lustro widzieć chudą, szczęśliwą dziewczynę.
01.09.2012. - Strat SGD!
01.10.2012. - Koniec SGD!
Motto: Chuj ze zdrowiem! Chce być chuda!
Cele?
1. 50 kg.
2. 48 kg.
3. 45 kg.
4. 42 kg.
5. 40 kg.
6. Utrzymać wagę!
Nie poddaje się! Walczę! Bilanse codziennie. Ważenie w każdy poniedziałek!
Podoba mi się Twoja motywacja :)
OdpowiedzUsuńIle masz wzrostu?
Super motywacja! Może w końcu ktoś przejdzie sgd do końca :p Ja mam zamiar zacząć sgd od października. Masz zamiar wliczać owoce do bilansu? Niedługo będziesz chudziutka!
OdpowiedzUsuńdasz rade wierze w ciebie!
OdpowiedzUsuńhttp://chooseme.ownlog.com/
Ja nigdy nie potrafię zmusić siebie do ćwiczeń po napadzie, mam wtedy wrażenie że to i tak już nic nie da... Dlatego gratuluję i podziwiam! :)
OdpowiedzUsuń"Chuj ze zdrowiem" - podoba mi się! Mega dobre podejscie :D
mmm... 40 kg chciałabym tyle ważyć ale nie mam nawet co marzyć :D Ale Tobie się uda, z takim podejściem to MUSI SIĘ UDAĆ :) PS. jeśli możesz to usuń 'weryfikacje'
OdpowiedzUsuń