Game started bitches!
Ohh, było pięknie. Wspaniale.. Lekko i pusto.. Potem napad kiedy kochana mamusia zrobiła placki ziemniaczane. Było ich z 11 + garść ememesów... To daje razem jakieś 2000 kalorii? Co mogłam zrobić?!
Łazienka dwa palce. I gra się zaczęła. Wracam czuje, że nie jest normalnie. Kiedy skończyłam, przemyłam twarz i spojrzałam w lustro. Nie zobaczyłam siebie. Nie mogłam poznać osoby którą widziałam w odbiciu. Kim jestem? Kim chce być? Nie wiem.
Nienawidzę siebie!
Bilans:
- ś: nektarynka ( 49 )
- o: 1/2 papryki + pół pomidora ( 48 )
- k: 11 placków + garść ememesów (2200)
Waga: 51.8 kg.
Mia i Ana zaczynamy zabawę.
Jej, myślę, że lepiej było zostawić tą masę kalorii w żołądku i następnego dnia zacząć z wielką motywacją do walki. Wymiotowanie jest złe, ono w niczym nie pomaga, a tylko szkodzi. Skończ z tym!
OdpowiedzUsuńPo prostu przerosło Cię to, jak mało zjadłaś na śniadanie i obiad. Jak widać nie możesz rzucać się na głęboką wodę, łatwiej byłby zacząć od 500-900 kcal dziennie i uwierz, że kilogramy i tak będą leciały :)
OdpowiedzUsuńGłodzenie się bez przygotowania nie jest łatwe do zniesienia, więc nic dziwnego, że zdarzają się napady. Organizm w końcu się upomni o swoje kalorie - to normalna reakcja.
Cokolwiek zrobisz życzę powodzenia, SIŁY I WYTRWAŁOŚCI przede wszystkim ;*